W prostocie siła

Wielu z nas zmaga się z urzędnikami, dziwnymi prawami, ich nadregulacją. Wielu emigruje, gdzie są one bardziej proste, bardziej znośne. Niestety parlamentarzyści bardzo wielu krajów prześcigają się w tworzeniu nowych praw, rzekomo mających poprawić bezpieczeństwo i byt obywateli. Niestety każde dodatkowe prawo, czegoś zabrania, coś opodatkowuje, czasami z pozoru pomaga innym.

Niestety nawet słynne 500+ nie jest wcale tak pięknym programem, gdyż na ten program potrzeba funduszy, więc skąd je wziąć. Potrzebne są miliony, a być może miliardy złotych, aby pomóc rodzinom, które mają dzieci. Niby ten program wspomaga rodzicielstwo i zachęca młode małżeństwa do wychowywania dzieci, lecz jednocześnie powoduje że na te dzieci płacą te osoby które swoje dzieci już odchowały. Tak więc nic nie jest za darmo.

Jest jeszcze druga strona tego medalu, mianowicie najpierw rodzice płacą podatki państwu, zaś państwo z łaski swojej zwraca im podatki w postaci 500+. kolejny problem to że rodzice nie zamierzają pracować, gdyż mając kilkoro dzieci, robi się ładna sumka, na dodatek dla biednych rodzin różnego rodzaju pomoce społeczne wydają pieniądze na ich utrzymanie. Po co więc pracować. Zresztą obserwując Polskę, widać wiele sklepów wielkopowierzchniowych, albo sieci handlowych, które wypierają małe biznesy. Odnosi się wrażenie że w Polsce coraz mniej jest Polski. Rodzimych sklepów, czy firm coraz mniej, gdyż koszty ich utrzymania są horrendalnie wysokie.

Firmy zagraniczne inwestują w Polsce, gdyż z tego tytułu otrzymują zwolnienie z podatków na kilka lat, dostają dotacje na tworzenie nowych miejsc pracy, niestety budżet Państwa tego nie odczuwa, gdyż za kilka kolejnych lat, kolejne zwolnienia z podatków, i tak w kolo, co roku jakieś podania, wnioski, więc mogą sobie na to pozwolić. Nawet jak przychodzi kontrola skarbowa w papierach zawsze wszystko gra, gdyż taka kontrola nie ma prawa kontrolować firmy matki, więc można robić wiele przekrętów, wykazując przy tym spore straty.

Jak wykazać stratę? Prosto – mamy firmę X, która zainwestowała w Polsce, tam powstał jej oddział, lecz w kraju macierzystym istnieje jeszcze firma Y, firma zależna od firmy X. Pewien rolnik, miał przyjmijmy 100 ton ziemniaków, w skupie ziemniaki są po 80 groszy za kilo, zaś w sklepie już za 10 zł za kilogram. Jak te ziemniaki zyskują taką cenę? Prosto, firma X(pl) potrzebuje tych ciemniaków, ale jak na nich zarobić nie płacąc podatków? Przyjmujemy że są one obłożone podatkiem VAT 24% (z tego co się orientuję są nieopodatkowane, lecz to sytuacja hipotetyczna). Tworzy się firmę Z, która ma za zadanie odkupować te ziemniaki, za atrakcyjną cenę 1 zł za kilogram, lecz i tu jest małe ale. Te ziemniaki mają być zapakowane w kilogramowe opakowania plus minus 10 deko. Do tego muszą być ładne, wymyte i posegregowane. Rolnik musi to zrobić u siebie. Wszystko piękne i ładne, rolnik wszystko zrobił, uradowany że troszkę więcej zarobi, sprzedał te 100 ton ziemniaków. Ale w tym miejscu dzieje się dziwna rzecz, firma która kupiła te ziemniaki, firma Z, oficjalnie wg. dokumentów dostarczyła je firmie Y w innym kraju, całkiem legalnie, tamta firma odkupiła te ziemniaki za 1zł i 5 groszy, więc podatek VAT zostaje odliczony bo zostały wyeksportowane. Następnie ta sama firma te ziemniaki sprzedała je firmie X(pl) i znowu te ziemniaki według dokumentów pokonały dość sporą trasę. Wracają do firmy X(pl) już za 9 złotych i 50 groszy, więc gdzieś po drodze zginęło 8 złotych i 45 groszy, fundusze te trafiły do firmy Y, której właścicielem jest rodzima firma X. W normalnych warunkach te pieniądze zostały by w Polsce, a w ten sposób zostały całkiem legalnie wyprowadzone. Czy te ziemniaki pokonały taki dystans? kilkuset kilometrów? Często nie ruszyły się z miejsca, co najwyżej pokonały kilka metrów z magazynu na półkę sklepową, to tylko faktury co jakiś czas pokonują spore odległości.

To jest taka ciekawostka, co się dzieje z pieniędzmi którymi nasi rodacy płacą za produkty w sklepach. Niestety same przepisy nie wspomagają zagraniczne koncerny, dusząc rodzime firmy. Duże korporacje zawsze mogą wykazać że winy jest ktoś z zarządu, lecz już nie pracuje, i to on ponosi winę, ale mieszka w innym kraju, zaś sama firma jest “uczciwa”. Ponieważ główna siedziba jest w innym kraju, więc polski urząd nie ma tam jurysdykcji, zaś tamtejsze urzędy podatkowe, nie kwapią się pomagać polskim urzędnikom, gdyż ta firma płaci spore podatki w ich kraju. Dlaczego niszczyć kurę znoszącą złote jajka, więc są nietykalne, a na wiele kombinacji pozwala prawo europejskie. Zresztą słyszeliśmy o rajach podatkowych w UE i nie tylko. Kogo więc ścigać? Zaczyna się szukać małe polskie rodzinne firmy, których nie stać zatrudniać kancelarii prawnych. To właśnie im wlepia się horrendalne kary za przewinienia, których nie zrobiły. Często z powodu wysokich kar i braku możliwości obrony, oraz braku możliwości rozłożenia na raty, komornik takie firmy zamyka.

Owszem zdarzają się przypadki, gdzie właściciel takiej firmy wygrywa, lecz często po kilkunastu latach, zaś to co zostało zabrane w ramach kary i zaległych podatków, w urzędach jest zaksięgowane jako kwota na poczet przyszłych podatków. Niestety firma już nie istnieje, sprawa wygrana, zyski przepadły, co ma taki człowiek robić? N Ic nie zrobi, firmy nie ma, nie ma kto produkować i n ie ma kto płacić podatków, a właściciel, sam się zapożyczył aby wygrać sprawę. Niestety w Polsce nie istnieje coś takiego jak zadośćuczynienie w formie prawnej. W wielu zachodnich krajach, taka osoba, czy podmiot prawny może dochodzić odszkodowania, za utracone dochody, zwrot funduszy, zwrot kosztów spraw sądowych, opłaconych ekspertów. Zaś urzędnik który wydał bledną decyzję praktycznie jest bezkarny, może utracić co najmniej 3 miesięczne zarobki, lecz nikt nie zabierze mu dość pokaźnej premii za “odzyskanie” pieniędzy które wg. niego przedsiębiorca chciał ukraść Państwu Polskiemu.

Niestety radosna twórczość parlamentarzystów tworzy coraz to nowe przepisy prawne, do egzekwowania których potrzeba kolejną armię urzędników. Zapomina się natomiast że za tą armię płacą ci, którzy często później są przez tą armię niszczeni. Dochodzi do absurdu, gdzie zarzyna się kurę znoszącą złote jaja, w imię walki ze zorganizowaną przestępczością, dodatkowo zmuszając właśnie ludzi do inwestowania w niepotrzebne i kosztowne systemy. Szukając funduszy, tworzy się instytucje, które nierzadko pożerają więcej niż uzyskują.

Jak więc ułatwić życie w Polsce? Weźmy przykład np. Rumunii, gdzie w jednym głosowaniu zlikwidowano ponad 100 różnych podatków. Tam wzrost gospodarczy prognozowany jest na rok 2017 w wysokości 7%. Czy to dużo? Niestety całkiem sporo, gdyż kraje wysokorozwinięte rzadko osiągają taki poziom. Przepisy prawne winny być też uporządkowane, gdyż nasi nadgorliwość parlamentarzyści sypia ustawami z rękawa, często nie do końca przemyślanymi. Niepewność prawna powoduje, że każdy zdrowo myślący często porzuca myśl o tworzeniu firmy, gdyż martwi się, czy za miesiąc nie okaże się że koszty jego działalności nie przewyższą dochodów. Sam ZUS jest studnią bez dna, gdzie w luksusowych budynkach, wykładanych marmurem (dobrze że nie zdobionych złotem) siedzą urzędnicy, mający za zadanie naliczać emerytury, zaś cały system tek jest skonstruowany, że za każdą pomyłkę są nakładane dość drakońskie kary. Niestety ci sami urzędnicy nie karają tych, co zatrudniają na czarno zatrudniających przedsiębiorców.

Często zatrudnia się obcokrajowców, gdyż oni wolą pracować na czarno, nie muszą płacić podatków, ZUSu, czy innych danin związanych z pracą. A oszczędności w tym wypadku są spore. Nikt nie kara przedsiębiorcy, nawet jak namierzą takiego, kończy się to tylko oświadczeniem stron że są na okresie próbnym, zaś czas na podpisanie umowy to 2 tygodnie, więc ciężko udowodnić że taka osoba pracuje tam 10 lat. Nawet jak uda się przyłapać takiego pracodawcę, to kara jaką może nałożyć PIP (Państwowa Inspekcja Pracy) to około 5 000 zł. Przy zatrudnieniu 100 osób, to niewielka kara, gdyż nalicza się ją za wykroczenie prawa pracy. Inaczej by to wyglądało, gdyby kara taka była by za każdą osobę, za każdy miesiąc nielegalnego zatrudnienia. Tak więc pomimo tysięcy przepisów, Polskie prawo jest mocno dziurawe.

Wracam teraz do tytułu, gdzie piszę “w prostocie siła”

Proste prawo, jasne przepisy, czytelne regulacje, przyniosły by i samemu budżetowi państwa, jak i samym obywatelom spore oszczędności. Zamiast programu 500+, pomogła by dość znaczna wolna kwota od podatku, która pomogła by też i tym rodzinom.

Nierzadko wielu polaków rezygnuje z zakładania firm przez koszty i biurokrację, warto przemyśleć rozwiązanie z USA, tzw self employed (samozatrudnienie), gdzie nie trzeba zakładać wcale firmy, odprowadza się podatki ZUS i inne opłaty, oczywiście do pewnej kwoty. Taka osoba może odliczyć narzędzia pracy, czy nawet koszt eksploatacji samochody na potrzeby pracy. To właśnie takie spore grono ludzi w USA generuje znaczne dochody w postaci podatków. To rozwiązanie jest podobne do umowy zlecenia, ale nie takie samo.

Uprościć podatki, jeden podatek, na ZUS, dochodowy i inne daniny. w końcu teraz mamy komputery, które w ułamku sekundy rozdzielą te kwoty do odpowiednich instytucji. Każda osoba mogła by np raz na rok otrzymywać wyliczenie ile i gdzie trafiało, jaka będzie ich emerytura itp. Zamiast zatrudniać armię księgowych, urzędników skarbowych itp. można to uprościć, i będzie mniej pomyłek. Karanie powinno też być inaczej rozwiązane. Teraz często wzywane są osoby gdzie urzędnik wykrył błąd na 1 zł, znaczek na list polecony to 4 złote 20 groszy. Przy podatkach na kilka tysięcy to raczej śmieszne zachowanie urzędników, gdyż zajmuje to czas i urzędnika i osoby wzywanej. Ponadto często karze się taką osobę za chęć oszukania państw mandatem do 5000 zł. W USA  załatwia się to listem, gdzie urząd przedstawia swoją rację, i dołącza coś jak przekaz pocztowy, jeśli petent to akceptuje to wysyła przekaz pocztowy, jeżeli nie jedzie do urzędu. Proste i ekonomiczne.

Nawet kredyty są inaczej regulowane, są jasne zasady, proste opłaty, nie ma naciągaczy, gdyż nieuczciwi kredytodawcy płacą olbrzymie odszkodowania, a niektórzy nawet siedzą. Nie ma opłat za numery specjalne w telekomunikacji, jak nie można zawrzeć umowy na usługi internetowe. Są one realizowane że jeżeli się zapłaci za usługę, wtedy się ją otrzymuje, a nie jak w Polsce otrzymuje się najpierw usługę za którą trzeba płacić akceptując jakiś dziwny regulamin. W USA umowy muszą być podpisane własnoręcznie, dopiero mają moc prawną. Zaś kradzież tożsamości traktowane jest bardzo poważnie, zaś obywatel, ma prawo do anulowania wszelkich kosztów związanych z kradzieżą tożsamości. Bank, czy firma która pozwoliła na zawarcie takiej umowy ze skradzioną tożsamością po prostu są za swoją nierozwagę stratne. Zaś w Polsce, nawet sądy często zasądzają że taka osoba ma płacić za przestępców.

Podobnie sprzedaż nieruchomości odbywa się w obecności prawnika, którego obowiązkiem jest upewnić się że nie podpisuje i nie poświadcza lipnej umowy, gdyż za takie działanie będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni, lub nawet liczyć się z utratą licencji, czy sądem i więzieniem. Na szczęście ma dostęp do informacji umożliwiającej weryfikację tożsamości i kupca i sprzedawcy, jak i poprzednich właścicieli. Łatwo więc ustalić kto zawinił, zaś osoba, która dokonuje zakupu jest dość szczegółowo weryfikowana, sprawdzana czy czasami nie dokonała jakiś kombinacji finansowych i nie była karana. Nie każdy ma dostęp do tych informacji, lecz w czasie zakupu, strony zezwalają na sprawdzenie informacji ale tylko i wyłącznie dotyczące tej transakcji.

Owszem i w USA as dziury prawne, ale na tyle są małe że nie jest ich łatwo wykorzystać. Owszem inna jest hierarchia prawna w USA inna w Polsce, na szczęście w USA nie zmieniają tak przepisów że nagle wprowadzają 100 ustaw w ciągu dnia. Po za tym, zasada jest jedna, żeby ustawa federalna była ważna, zgodzić się muszą wszystkie stany, jeden wyłamujący się  unieważnia całość. Następnie jest prawo stanowe, lokalne i miejskie. Ale żadne z nich nie może być sprzeczne z tym wyżej w hierarchii.

W Polsce jest zapis że wszyscy są równi wobec prawa, niestety wiele przepisów prawa czy to handlowego, karnego, gospodarczego itd, uprzywilejowują niektóre grupy społeczne czy osoby oraz firmy, zaś duża swoboda podejmowania decyzji urzędniczej czy sądowniczej powoduje że ta równość jest niestety abstrakcją.

Weźmy na ten przykład odliczenia na remonty czy inwestycje, na te odliczenia stać tylko osoby dysponujące funduszami, które pozwalają im inwestować. Zaś osoby ubogie czy małe firmy , którym teoretycznie te odliczenia mają pomagać, rezygnują z inwestycji, gdyż ich zwyczajnie nie stać, tutaj dobrym rozwiązaniem było by wprowadzenie kwoty wolnej od podatku, czy też niższe podatki dla niedużych firm. Zaś likwidacja dziwnych przepisów pozwalających dyrektorom różnych urzędów do anulowania podatków, spowodowało by że miejsca na nadużycia by zniknęły. Owszem można wprowadzić coś jak kredyt podatkowy, na określony czas, co pozwoliło by takiej firmie w chwilowych tarapatach odroczyć spłatę podatków na jakiś czas np. maksymalnie na 3 lata. Taka firma, która nie poradzi sobie w ciągu tego czasu, to raczej marne szanse że jakimś cudem jej się uda.

Likwidacja dziwnych przepisów, jak te które wymieniłem, może spowodować że owszem, może mniej było by inwestycji, lecz poprawiła by się przejrzystość w wielu sytuacjach, zaś firmy, szczególnie te duże musiały by być uczciwe i dało by to oddech tym mniejszym. Zaś podstawa prawna wielu krajów jest taka, że najpierw zatrudnia się obywateli, dopiero gdy nie ma aż tylu, wtedy składa się wniosek o zatrudnienie obcokrajowców, lecz i to obarczone jest pewnymi warunkami. Mianowicie, taka firma, musi zgłosić zapotrzebowanie w urzędzie pracy, ogłosić chęć zatrudnienia w prasie codziennej, co musi udowodnić notarialnie. Zaś osoby chętne do pracy i posiadające odpowiednie kwalifikacje, taka firma musi zatrudnić. Jeżeli pracownik, z kwalifikacjami i chęcią do pracy udowodni że nie został zatrudniony, gdyż pracodawca miał inne plany, wtedy firma płaci karę i musi zatrudnić taką osobę. Natomiast obcokrajowiec, zatrudniony w takiej firmie, musi być na zasadach nie gorszych niż inni pracownicy tej branży, opłacać podatki ZUS itp.

Co ciekawe w USA urzędnik, za swoje błędy odpowiada, nawet prywatnym majątkiem. Jeżeli okaże się że celowo, lub ze złej woli wydał błędną decyzję, najpierw Państwo płaci odszkodowanie za szkody wyrządzone czy to obywatelowi czy firmie, zaś później ma obowiązek przeprowadzić śledztwo, czy urzędnik nie dopełnił swoich obowiązków, jeśli tak, może być zwolniony a nawet oskarżony o zaniedbanie i zwrot całej kwoty kosztów poniesionych przez państwo. Owszem i on ma szansę na obronę, zaś urząd dany ma obowiązek zweryfikować decyzje takiego urzędnika dotyczące innych osób czy podmiotów prawnych kilka lat wstecz, informując o tym zainteresowane strony.

Tak więc urzędnicy też muszą się liczyć z konsekwencjami swoich decyzji (choć i w USA często uchodzi im to płazem). Natomiast kontrole przeprowadzają osoby z zupełnie innego urzędu, niezwiązanego z miejscem pracy danej osoby (wykluczenie matactwa).

Ciekawostką jest to, że sędziowie są wybierani, owszem muszą spełniać pewne kryteria (być prawnikami przez pewną ilość lat, choć nie zawsze nimi muszą być – zależy od miasta, powiatu czy stanu). Powoduje to że dana społeczność może decydować o tym jakiego che mieć sędziego. Wybiera się też szefa policji, prokuratora itd. Likwiduje to klany i kasty, zaś prawnikiem zostaje się kończąc studia, a w niektórych stanach zdając specjalny egzamin (w USA nie ma obowiązku uczęszczania do szkoły, lecz jest obowiązek edukacji dzieci do poziomu szkoły średniej, weryfikowanej specjalnymi egzaminami – dzieci mogą uczyć prywatni nauczyciele, czy też sami rodzice). Nie są to idealne rozwiązania, lecz dość znacznie likwidują bezkarność wielu ludzi.

Kiedyś w USA (obecnie zniesiony, z wyjątkiem prezydenta) był przepis że kadencja, kongresmena, senatora, nie mogła trwać dłużej niż 2 kadencje. Po tym czasie bycia np kongresmenem, mógł zostać senatorem, czy innym działaczem, lecz kadencja ograniczała się do 2 kadencji. Jeśli się mu n ie udało, wracał do poprzednich zajęć. Warto o tym pomyśleć, gdyż dość spora grupa posłów, czy senatorów w Polsce, to ludzie zasiadający w nim nieraz od komuny, którzy nie znają smaku życia zwykłego obywatela, gdzie mają zapewnione utrzymanie, immunitet a często i rodzina, dzięki niemu ma intratne stanowiska w administracji państwowej. Tak długa kariera sprzyja powstawaniom nadużyć. Co ciekawe często współmałżonkowie takich polityków mają fundacje, dzięki którym, mogą otrzymywać darowizny ja jakiś statutowy cel, gdzie taki współmałżonek, jakiś tam niewielki procent przekazuje na statutowe cele, zaś reszta może być przeznaczona na wynagrodzenie za pracę w takiej sytuacji. Niestety wg. prawa, ciężko udowodnić że taka działalność ma na celu otrzymywanie zapłaty za przychylność jakiejś ustawy, czy też jej obalenia.

Wiele fundacji gro funduszy przeznaczone na jakiś szczytny cel przejada, zaś osoby, które mogłyby otrzymać tą pomoc, dalej musi radzić sobie sama. Sam słyszałem od pewnej osoby, która zwróciła się do znanej i ochoczo reklamowanej fundacji o pomoc w operacji dziecka o pomoc, lecz otrzymała odpowiedź że ta organizacja nie pomaga poszczególnym osobom, choć reklamuje że działa pomagając dzieciom. Niestety niektóre choroby są tak rzadkie, że niewiele szpitali na świecie je leczy, a koszty tego leczenia są znaczne. Na szczęście jeszcze są ludzie dobrego serca, którzy tą pomoc niosą, wspierają nieraz małymi sumami, lecz ziarnko do ziarnka i zbiera się miarka.

Brakuje w Polsce chęci pomocy, zaś promuje się nieuczciwe zachowania (choć nie jest to promocja na wprost). Rad byłbym, gdyby prawdziwy zespół fachowców, zajął się zmianą Państwa Polskiego na lepsze, ja zaś osobiście polecam, posłuchać takie osoby jak Stanisław Michalkiewicz, czy Grzegorz Braun, jak im podobnych, gdyż oni akcentują wszelkie niesprawiedliwości, ukazują dziwne działania rożnych ludzi. Może ja tutaj nie powoływałem się na poszczególne akty prawne, może opisałem to ogólnikowo, lecz wskazałem kierunek, jaki ja widzę. Analiza, każdego aktu prawnego, jego powiązań z innymi przepisami, spowodowała by że musiałbym napisać książkę w kilku, być może kilkunastu tomach, co zapewne zniechęciło by do czytania. Tu podsuwam proste rozwiązania, podpatrzone w innych krajach. Nie muszą one być kopiowane, lecz można z nich zaczerpnąć, aby zrobić coś dobrego.

Niedawno miało miejsce dość znaczące wydarzenie – zawierzenie Polski Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata – ma to szczególne znaczenie, choć całe wydarzenie wyglądało na takie aby uspokoić pewne grupy proszące tak Kościół Polski, jak i polityków, aby obrali za Króla i Pana Polski Jezusa Chrystusa. Nie jest to do końca to o co walczą te grupy, lecz należy się cieszyć, że został uczyniony pierwszy krok, który już teraz wywołał w Polsce nadzieję na pewną poprawę. Tak więc nasi i duchowni i politycy, powinni zastanowić się nad najprostszym prawem, danym od Boga jakim  jest 10 przykazań:

Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

  1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
  2. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
  3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
  4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
  5. Nie zabijaj.
  6. Nie cudzołóż.
  7. Nie kradnij.
  8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
  9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
  10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Pierwsze 2 zarezerwowane są dla wierzących Katolików, lecz już 3 mówi aby uszanować czas odpoczynku, tak więc dzień świąteczny, albo trzeba umożliwić odpoczynek pracownikom, lub w zamian oddać inny czas, ewentualnie za to słono zapłacić za ich pracę.

Czcij ojca swego i matkę swoją – szacunek dla ludzi, szczególnie dla osób starszych, to dzięki tym ludziom, często rodzicom swoich dzieci, mamy możliwość żyć, to oni płacili podatki, dzięki którym się wykształciliśmy, to dzięki nim mieliśmy co jeść, to ich ciężka praca dała nam luksus w jakim żyjemy – nie zaprzepaśćmy tego, lecz bądźmy wdzięczni i uszanujmy to.

Nie zabijaj – Każdy che żyć, każdy ma prawo do życia, nawet to nienarodzone jeszcze dziecko, które kiedyś dorośnie, pójdzie do pracy, to dzięki też i niemu będziemy mieć za co żyć na starość. Nie odbierajmy życia innym, oni nie chcą umierać, nawet jak czasami życie ich zawiedzie i chcą umrzeć, dajmy im nadzieję, lecz nie zabijajmy. Nawet naszą pracą starajmy się aby przez niedbalstwo ktoś nie zginął. Każdemu Bóg dał szansę na życie.

Nie cudzołóż – nie niszcz małżeństw, nie niszcz czegoś pięknego czym jest miłość. Każda rzecz i zachowanie, które powoduje cierpienie innych osób jest grzechem, nawet niewinne igraszki łóżkowe są czymś co powoduje że ktoś z tego powodu cierpi. Nawet niby niezamężne osoby oddające się uciechom cielesnym, kiedyś zawiedzie swojego przyszłego małżonka. Kiedyś on będzie cierpiał, ze ktoś kiedyś był z tą osobą, choć nie przyzna że to jest jego cierpienie.

Nie kradnij – ktoś poświęcił swój czas, swoją pracę, czasami wyrzeczenia wielu lat, aby osiągnąć to co ma, a jedna chwila, kradzież niszczy wysiłek który został włożony w osiągnięcie celu. Czasami wydawać by się mogło okradając bogatego człowieka nie robimy innym krzywdy, lecz pamiętać musimy, że on, prawdopodobnie będzie chciał odzyskać to co stracił, skazując innych na ciężką pracę i to oni będą cierpieć za kradzież choć niewinnie. Czasami kogoś niewinnego mogą skazać na wieloletnie więzienie, gdzie rozpada się rodzina, przepada dorobek całego życia – to jest wtedy wielkie cierpienie.

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu – fałszowanie świadectwa inaczej mówiąc kłamstwo, powoduje że osoby, które próbują żyć uczciwie, oskarżane są o działania, których nie dokonały, często to leży latami na sercu i wżera się w duszę, niszcząc tego człowieka, który szuka sprawiedliwości. Nawet kiedy udowodni że jest niewinny tym fałszywym oskarżeniom, to zostaje ból, kiedy ktoś, kiedyś przypomni sobie ze ten człowiek był oskarżony o dany czyn i przypomina ten fakt. To kolejny gwóźdź który wbija się w serce tego człowieka. Często inni krzyczą krzyczą za nim przestępca, choć nic złego nigdy n ie zrobił. To jest takie napiętnowanie na całe życie. To ciągłe cierpienie i oglądanie się za siebie, zastanawiają się kiedy znowu ktoś zacznie go oskarżać o czyn  którego nie popełnił.

Nie pożądaj żony bliźniego swego – Żona to ukochana osoba której zawierzamy nasze życie, ufamy i chcemy aby móc na nią liczyć. Często wielu mężczyzn w imię swojego wielkiego ego szuka wrażeń, che komuś zaszkodzić bo ma może ładną żonę, może jest ona zaradna, a może miła i dowcipna, nie oznacz to tego że mamy prawo pożądać jej. Ona oddała serce swojemu mężowi, to on jest jej wybrankiem. Dopóki nie przysięgła wierności swojemu mężowi był czas na próbę przekonania do siebie, lecz po pobłogosławionym ślubie klamka zapadła, niedostępna innemu mężczyźnie i należy to uszanować.

Ani żadnej rzeczy, która jego jest – Pożądanie to chęć zawładnięcia tym co nie jest twoje, dotyczy to żony, jak i innych rzeczy. Często z pożądania działamy tak aby osiągnąć swój cel. Nie myślimy, aby samemu osiągnąć to co nam potrzebne, lecz niszczymy innych ludzi tylko dlatego że chcemy udowodnić że coś osiągnął nieuczciwie, niszcząc człowieka, który nic przecież złego nie zrobił. Często pożądanie doprowadza do kolejnych grzechów, do kłamstw, kradzieży a nawet do zabójstwa. Co innego, kiedy wiemy że coś podoba się u naszego bliźniego, co mogło by ułatwić życie, pracę i chcemy to osiągnąć, lecz czasami warto podejść do bliźniego, zapytać jak mu się udało to zdobyć, ewentualnie czy czasami by nam nie pożyczył. On miejmy nadzieję jest szczery i pomoże podpowie może i pożyczy, lecz musimy być wobec niego uczciwi. Lecz pożądanie jeśli nas dopadnie zniszczy nas jak i innych. Dlatego nie wolno działać pochopnie, lecz zastanowić się nad celem naszym.

Każde z tych przykazań jest prostym prawem, które daje wskazówki jak żyć, zaś warto też zajrzeć do Nowego Testamentu i poczytać przypowieści naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, który w nich odpowiada na dręczące nas pytania. To właśnie w przypowieściach uzyskujemy jak korzystać właśnie z tych 10 przykazań. One właśnie pokazują jak w prosty sposób ułatwić sobie życie. Proste prawo jak 10 przykazań jest jasne, zaś proste i zrozumiałe przypowieści dają nam wskazówki jak postępować. Proste jest piękne, im bardziej sobie skomplikujemy życie, tym więcej niepotrzebnej pracy aby naprawić wszystkie błędy i niedociągnięcia, zaś zaniedbania krzywdzą często niewinne osoby. Przede wszystkim uczciwość, prostota uratuje tak nas jak i nasz kraj Polskę.

Czasami modlitwa szczera i w spokoju podsunie proste i jasne rozwiązanie, zawierzmy więc też i Bogu, który też czasami pomaga, choć czasami tego nie dostrzegamy. Czasami pójście do kaplicy, czy Kościoła przynosi czas na zastanowienie czy  nie popełniliśmy błędu, czy kogoś nie skrzywdziliśmy. Żyjąc w ciągłym biegu, zalewani rzeką informacji, wciągani w niekończące się dyskusję gubimy się w całym tym zamęcie. Dlatego potrzebujemy Bożej pomocy aby pomyśleć, odetchnąć od tego zgiełku nowoczesnego świata. Czasami kilka minut w kaplicy, potrafi uspokoić zszargane nerwy. a proste rozwiązania naszych problemów same wskoczą do głowy.

W Nowym Roku – szczerości serca, łagodnego uśmiechu, spokoju ducha i wiary w ludzi, tego wam wszystkim Życzę.