Polityka

Mając możliwość obserwowania świata polityki, tego oficjalnego i tego od kuchni, obserwowałem pracę wielu polityków, ich asystentów itd. Nie miałem wglądu we wszystkie aspekty ich życia, lecz dało się zauważyć, że wielu z nich uprawia tzw. “politykę” dla władzy i pieniędzy. To co my słyszymy – piękne frazesy że ich praca jest misją, mija się często z prawdą. Dlaczego, zapyta wielu i od razu zaczną mnie oskarżać że jestem wichrzycielem, że szukam dziury w całym, zaś politycy chcą pomóc społeczeństwu! Owszem są i tacy, godni miana polityka i miana gospodarza, lecz nie ma ich wielu.

Polityka, to jest odpowiedzialność i powołanie, lecz nie każdy idzie za swoim powołaniem i nie zawsze chce brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Często wielu polityków sterowanych jest z tylnego siedzenia, przez tzw. doradców, którzy za swoje “porady” nie ponoszą odpowiedzialności, ale dostają za to wynagrodzenie. To wynagrodzenie mogą otrzymać od polityka, jak i od środowisk, które chcą mieć wpływ na ustawy, czy zarządzenia mające wpływ na ich interesy. Wielu nazywa to grupami wpływu, inni nazywają lobbystami. Jakby ich zwał, są to ludzie, którym zależy na osiągnięciu celu, czasami nawet naginając, lub wręcz łamiąc prawo.

Dobrze jak nikt nie zginie, lecz niektóre grupy wpływu zdolne są do posunięć drastycznych aby osiągnąć swój cel. Wielu polityków często nawet nie ma wiedzy, kto za ich “doradcami” stoi i jaki chce osiągnąć cel. Niezależność i suwerenność polityczna prawie nie istnieje, szczególnie w Polsce, gdyż tam jest coś co nazywa się “dyscypliną partyjną”.

Niestety ordynacja większościowa-proporcjonalna, powoduje że wielu polityków trafia tam, bez wyraźnej woli społeczeństwa, zaś ci co są wspierani przez społeczeństwo, nie dostają się, gdyż nie osiągają określonego progu wyborczego. I to pomimo uzyskania wielokrotnie większej ilości głosów od tych, którzy zasiadają jako posłowie. Jak to się dzieje? Ordynacja która obowiązuje w Polsce, pozwala tzw. LOKOMOTYWIE (osobie którą popiera bardzo wiele osób) pociągnąć za sobą innych kandydatów, nawet wtedy, kiedy uzyskają np. 100 głosów, a ich przeciwnicy 5000 głosów. ta LOKOMOTYWA przez to że uzyskuje ogromne poparcie społeczeństwa generuje takie wyniki że często na jej plecach dostaje się 10 a często i więcej osób. 10 takich osób może stworzyć siłę zdolną osiągnąć wynik, który pozwala rządzić samodzielnie, lecz w rzeczywistości nie mają wpływu na podejmowane ustawy. Wystarczy że ci co wjechali na ich plecach mają odpowiednich DORADCÓW.

Sytuacja ta prowadzi do braku kontroli społeczeństwa nad sejmem, czasami też i senatem, zaś odpowiedzialność posła, za swoje czyny ogranicza się do stwierdzenia – wyście wybrali, więc rządzimy! Niestety często chcielibyśmy odwołać jakiegoś posła, lecz jak to zrobić, skoro ordynacja wymaga praktycznie aby pół kraju się podpisało za takim wnioskiem, więc łatwiej jest odwołać cały sejm, niż pojedynczego posła. Dlatego zwolennicy KODu tak szumią, gdyż mają nadzieję na powtórkę z 2007 roku, gdzie PiS rozpisał nowe wybory, mając nadzieję że dalej będzie miał wysokie poparcie. Na chwilę obecną najlepsza ordynacja, jakiej nie mógłby podważyć nikt, nawet najzagorzalszy przeciwnik, to ordynacja w której bezpośrednio wybiera się konkretnego posła. W dzisiejszej rzeczywistości PiS mogło by uzyskać wynik poparcia nawet 60% w wyborach bezpośrednich – jednomandatowych, zaś w obowiązującej ordynacji daje się im szansę na poparcie 35%. Taki Petru miałby może 5 kolegów, zaś obecnie ma ich 29. Nawet nadal dość wysoko notowana PO teraz jeszcze osiąga wynik 12%, w wyborach bezpośrednich osiągnęła by wynik 5%. Zaś dość sporym zwycięzcą byłby Ruch Narodowy z Kukizem, gdyż w ordynacji bezpośredniej mógłby osiągnąć wynik nawet 20%.

Dlaczego takie wyniki sondażowe? Ponieważ sondaże opierają się na opiniach o partiach, lecz nie biorą pod uwagę konkretnych kandydatów, zaś ostatnie wybory samorządowe pokazały że coraz większym szacunkiem cieszą się kandydaci niezależni, którym ufa społeczeństwo. To właśnie niezależni kandydaci są zagrożeniem dla dużych partii, gdyż obawiają się że w wyborach bezpośrednich to właśnie oni mogą zdobyć przeważającą pulę głosów.

To jest polityka i analiza, która powoduje, że szefowie partii politycznych boją się bezpośrednich wyborów, gdzie mogli by utracić wpływy. Niestety powoli zaczyna rosnąć w siłę oddolny ruch patriotyczno-narodowy. To właśnie ci młodzi często ludzie zaczynają się buntować na fakt, że tak naprawdę o ich głosy zabiegają politycy na 5 miesięcy przed wyborami, nawet uchwalając dość korzystne ustawy, lecz po wyborach zaczynają działać w zupełnie inną stronę. Jak na razie PiS idzie w kierunku, który obiecał podczas wyborów, czy utrzyma ten kierunek? Czy nie podda się wpływom wielkich korporacji? Czy da się skusić wielkiej światowej polityce? Tego nie wiem, lecz mam nadzieje, że nadal uważnie słucha głosu ludzi, tych co ich wybrali.

Niestety program 500+ nie jest najlepszym rozwiązaniem, owszem pomaga rodzinom przynajmniej z 2 dzieci, lecz jest sporym obciążeniem dla budżetu. Powinna być inna forma tej pomocy, raczej na zasadzie dość znacznej ulgi podatkowe, gdyż wtedy to rodzice pracujący, otrzymywaliby tą pomoc. Teraz zaś pomoc dawana jest wszystkim z przynajmniej 2 dzieci, bo może być bombą zegarową, kiedy przyjdzie następny rząd i ten program zlikwiduje. Spowoduje to wielki wybuch, gdyż dość biedne rodziny, czasami nawet patologiczne będą się starać o kolejne dzieci, aby otrzymywać pomoc na kolejne dziecko po 500 zł. Po ewentualnej likwidacji tego programu nastąpiłby wielki kryzys właśnie tych rodzin, które posuwały by się do porzucania dzieci, oddawali by je do sierocińców, a niektóre nawet zapewne zabijały swoje pociechy, co już miało miejsce.

Lepszym rozwiązanie było by wspieranie tych rodzin, poprzez ulgi podatkowe (obniżenie podatku dochodowego), wprowadzenie ulg firmom zatrudniającym osoby z rodzin wielodzietnych. Wtedy sens tego programu powodował by że była by to realna pomoc, lecz nie powodująca powstawanie strefy patologicznej. Jest takie powiedzenie – chcesz pomóc głodującemu? Daj mu kanapkę nie pieniądze! Chcesz pomóc bezrobotnemu? Daj mu pracę, lub narzędzie!

Chcemy pomóc rodzinom wielodzietnym? Dajmy im godnie żyć, będą bardzie zadowolone niż z pomocy doraźnej. Po 20-30 latach taki ojciec, czy matka, nigdy nie pracująca, otrzymująca pomoc na swoje pociechy, będzie chciała iść na emeryturę i co wtedy? Zaliczy im to ZUS do czasu pracy? Jak, w jakiej kwocie? Może warto było by tym rodzinom, na czas wychowania i pracy dopłacać do ZUS? To chyba było by bardziej logiczne, nić dawać im prezenty. To ludzie pracujący będą płacić na tych co z chęcią będą pobierać po 500 złotych na dziecko, w zamian będąc właściwie bezproduktywni. Po 18 latach, skończą się prezenty i zacznie się wielki płacz tych, którzy nie chcieli pracować, będą samobójstwa itd. W obecnym planie pomocowym robi się więcej krzywdy, niż pożytku. A zapłacimy za to wszyscy. Dzieci będą traktowane jak maszynki do robienia pieniędzy.

Teraz podzielę się ciekawostką, że wiele dzieci polskich rodzi się po za granicami naszej kochanej Ojczyzny, rodziny mają zazwyczaj 2-3 dzieci, czasami i więcej. Dlaczego tam chcą mieć dzieci a w Polsce nie? Za granicą można godnie żyć już za minimalną stawkę, zaś w Polsce jest to nie do pomyślenia. Za granicą ceny są podobne, a nawet często niższe niż w Polsce. Za godzinę pracy po za granicami Polski można dużo więcej zakupić niż w kraju. Podatki? Proporcjonalnie do zarobków są niższe. Owszem znajdą się tacy że powiedzą że nie możemy sobie na to pozwolić! Warto popatrzeć na Polskę, kto i jak generuje zyski? Generują je właściwie duże sklepy, małe zakłady remontowo – budowlane, mechanicy, firmy doradczo – konsultingowe. Zauważmy że w Polsce nie ma właściwie produkcji, za to są usługi. Nie produkujemy ani żywności, ani maszyn, ani elektroniki. Tak naprawdę Polska jest produkcyjnym bankrutem, gdzie na jej terytorium sprzedają wszyscy tylko nie Polacy! W Polsce wielu młodych nie widzi przyszłości – emigrują za granicę. Statystyki mówią o 2 milionach opuszczających Polskę, lecz są to statystyki z oficjalnych źródeł, a w rzeczywistości masę młodych ludzi mieszka za granicą, lecz tego nie raportują do GUSu.

Polskie prawo jest najbardziej restrykcyjne na świecie, gdzie można pójść siedzieć za to że zrobiło się coś złego, tylko dlatego że nie można zdobyć pracy. To w Polsce obywatel jest karany za każde przeoczenie. To w Polsce obywatel z założenia jest przestępcą! To w Polsce zamiast dać pracę, podnosi się podatki. To właśnie w Polsce każdy mandat to coraz lepsze statystyki w wykrywaniu przestępstw! To właśnie w Polsce przestępca nie musi się bać policji, bo policja się jego boi, zaś obywatel, chcący uczciwie żyć jest oskarżany o czyny których nigdy nie popełnił! To w Polsce zamyka się niewygodnych ludzi w zakładach psychiatrycznych na lata! To Polska w całej UE przegrywa najwięcej spraw, przez złe działanie sądów, policji i prokuratury! To właśnie jest złe zarządzanie!

Podejrzyjcie ciekawe rozwiązania za granicą, przeanalizujcie i zastanówcie się. Dać wolność obywatelom w wielu sprawach, dać im godnie żyć, to sami wrócą do kraju. Potrzebna jest niestety rewolucja w prawie i podejściu do każdego obywatela, ale żeby tak się stało, trzeba znaleźć sensowne rozwiązanie, uprościć prawo i dać odetchnąć ludziom. Zapytajcie dlaczego polakom żyje się lepiej za granicą, dlaczego wolą tam płacić podatki i ubezpieczenie? Dlaczego tam są traktowani godnie a w Polsce jak potencjalni przestępcy? To jest apel do rządzących, gdzie muszą wyjść ze swoich biur i spróbować żyć jak każdy, bez znajomości, bez wielkich pensji i bez wsparcia urzędników. To wtedy zaczną rządzić tak, aby każdy czuł się w Polsce jak w domu.

Jestem osobą wierzącą, widzę co złego się na świecie zaczyna dziać, dlatego też skłaniam się ku temu, aby Polska była Królestwem, gdzie na tronie zasiadał będzie ktoś godzien, kto z miłością podchodzi do wszystkich ludzi, gdzie jego prawo jest proste, logiczne, bez zbędnych kombinacji! Tylko jedna osoba jest w stanie pogodzić Nas wszystkich, zaś tych, którzy mają złe intencje swoim majestatem doprowadzić do praworządnych działań, lub też do opuszczenia tego kraju, jest nim – Jezus Chrystus Król.

To właśnie dzięki Jego Łasce i miłości Polska może się zmienić, bez jego nawet bezpośredniej ingerencji. To On jest w stanie dać ludziom nadzieję i siłę do pracy i pomocy innym, szczególnie tym potrzebującym! Uznajmy jego królowanie w Narodzie Polskim, a Polska zacznie się odbudowywać, zaś wróg albo się do nas przyłączy i pomoże, albo odda co zabrał i opuści ten umęczony przez wieki kraj!

Z modlitwą o to proszę.