Niebezpieczny postęp

Zanim zacznę, przytoczę pewien dowcip

„Rosjanie pojechali do Finlandii na targi drewna. Spodobała im się piła opatrzona tabliczką informującą, że jej dzienna wydajność to 90 drzew. Rosjanie pogrymasili na cenę, ale piłę kupili. Niedługo, bo już po kilku dniach wrócili jednak z reklamacją;
– Oszukaliście nas! Nasi najlepsi drwale ścinają tą piłą najwyżej 40 drzew w ciągu dnia!
Finowie postanowili sprawdzić. Uruchomili silnik i podeszli do pierwszego drzewa. Na to jeden Rosjanin trąca drugiego w ramię i mówi;
– Ty Wania! Patrzaj! Ona ma motor!”

Tak postęp jest po to aby żyło się lepiej, niestety nie zawsze to działa jak powinno. Często postęp i z nim związane modernizacje fabryk, powodują wiele nieszczęść. Ogólnoświatowe rynki nastawione są na konsumpcjonizm. W całym systemie brakuje równowagi finansowej. Niestety pewna mała grupa ludzi, poniżej 1% dysponuje funduszami o wartości ponad połowy finansów świata. To właśnie za ich przyczyną obecna ekonomia dąży do wielkiej zapaści. Ciągłe dążenie do zysku, powoduje wymuszanie na wielu rządach takich ustaw, które stawiają w uprzywilejowanej pozycji właśnie tych najbogatszych ludzi. To oni obecnie stosują szantaż finansowy wobec krajów, w których chcą budować fabryki, których zasoby naturalne chcą eksploatować.

Niestety wszystko ma swoją cenę. Takie bezmyślne drenowanie gospodarek poszczególnych państw, powoduje w pewnym momencie ich niewypłacalność. Niestety w chwili obecnej mamy komputery, wirtualne rozliczenia, kredyty itd. Właściwie do sklepu już nie bierzemy pieniędzy lecz kawałek plastiku z paskiem magnetycznym, bo lżej. Wręcz ten magnetyczny pasek jest nośnikiem danych, że mamy dostęp do takiego a takiego konta. Owszem posiadamy pin, który potwierdza nasze prawo do dostępu do tych danych, lecz te zabezpieczenia są niestety dość słabe. Wystarczy, ze komuś uda się zrobić kopię tego paska i podpatrzeć pin i ma dostęp prawie nieograniczony do naszych funduszy. To tylko jedno z zagrożeń.

Kolejne zagrożenie to wszędobylskie systemy zdalnego dostępu, gdzie już możemy otwierać samochód, bez wyciągania klucza z kieszeni, są już zamki otwierane, tylko dzięki obecności naszego telefonu w pobliżu. Nasze komputery gromadzą i zapamiętują wiele danych, wręcz nasze hasła, tak do poczty elektronicznej jak i nawet do naszych kont bankowych. Bardzo ułatwia to nasz byt, ułatwia życie, ale też stanowi zagrożenia, gdyż ta sama technika ułatwia pracę złodziejom. To dzięki tej nowoczesnej technice, taki złodziej może otworzyć nasz samochód, zabrać cenne rzeczy, może nawet nim pojechać w dowolne miejsce, dopóki nie wyłączy silnika, jest wręcz bezkarny.

Myślimy że nasze pieniądze są bezpieczne, przynajmniej tak zapewniają banki. Niestety jesteśmy świadkami, jak nasi znajomi, czasami my sami stajemy się ofiarami kradzieży funduszy z naszych kont bankowych. Dobrze kiedy mamy dobry bank, gdzie pracownicy weryfikują nasze transakcje, kiedy pojawia się wątpliwość czy są one wykonywane przez naszą osobę. Lecz i to da się oszukać. Oszuści wykorzystują odpowiednio przygotowane programy, odpowiednio spreparowane strony i wiele innych metod do wykradania danych z naszych kont. Myślimy też że mając antywirusa w komputerze, telefonie, smartfonie czy tablecie to jesteśmy bezpieczni. Niestety antywirusy i współpracujące często z nimi antyspyware nie zawsze pomagają. Eksperci w systemach bezpieczeństwa oceniają że te systemy zabezpieczeń wykrywają zaledwie 80% wszystkich niebezpiecznych programów, czy skryptów. Zazwyczaj nowe bazy do zwalczania wirusów są dostępne zazwyczaj po 2 tygodniach od ujawnienia danego wirusa czy spyware. Ile jest takich nieujawnionych programów, nie wiemy.

Ci którzy specjalizują się w wykradaniu naszych danych, zawsze mogą się podszyć pod nas, przejąć konta, zdobyć nasze prywatne zdjęcia. Tych ludzi zazwyczaj nazywa się hakerami. Niestety często pomija się osoby pracujące dla rządu, gdzie nieodpowiednia osoba może zniszczyć nasze życie, gdyż wszystkie dane są zapisane na specjalnych serwerach. Niestety też już wiadomo, że nasze rozmowy są są nagrywane, choć żaden dostawca telekomunikacyjny się do tego nie przyzna. Nawet kamerka naszego komputera może być szpiegiem w naszym domu. Mikrofon podłączony do komputera też może nas szpiegować, bez naszej wiedzy, bez naszej zgody. Tych zagrożeń jest coraz więcej.

Czy można się ochronić? Zawsze można, lecz to co stworzył człowiek, inny człowiek je potrafi złamać. Od czego więc zacząć? Zacząć należy od tego, aby zawsze bacznie obserwować co się dzieje wokół nas, szybko reagować na wszelkiego rodzaju zagrożenia. Niestety nawet i takie działania nie zawsze dają efekt. Co więc robić? Należy pogodzić się z tym że takie sytuacje mają miejsce i zawsze być przygotowanym na czarną godzinę. Kolejne pytanie jak? Po prostu zawsze mieć pod ręką trochę gotówki, tak aby w razie problemów przeżyć chociaż miesiąc, mieć zapasowy komputer, telefon, itp. Nawet najlepiej przygotowany człowiek, zawsze trafi na problem, który okaże się zawsze zaskoczeniem. Ale jak to mówią – “strzeżonego pan Bóg strzeże”.

Jesteśmy ufni, lecz zaufanie o coś co stanowi wielki deficyt. Dlatego musimy zawsze myśleć o tym by nie stracić, tych prawdziwych przyjaciół. Tych, na których możemy zawsze liczyć. Niestety bardzo często właśnie tych pewnych przyjaciół odrzucamy, gdyż na horyzoncie pojawia się ktoś, kto przed nami roztacza piękne wizje, jesteśmy tą osoba zachwyceni, jej mądrością, jej znajomościami i wiedzą. Niestety często są to tylko pozory, które później weryfikuje  życie. Ci pozoranci to osoby, którym nie zależy na naszej przyjaźni, lecz patrzą na nas przez pryzmat tego, co mogą dzięki nam zyskać. Oni traktują nas jak taką skarbonkę z pieniędzmi, znajomościami itp. My zaś nierozważnie dajemy im dostęp do tej naszej skarbonki. Dostęp do naszego życia, telefonu, komputera jest czymś, co dla nich jest szansą na to aby zaistnieć. Nie zwracają ci ludzie uwagi na nas jako kolegów czy przyjaciół, lecz na nasz portfel. My zaś zachłyśnięci taką osobą, często odrzucamy prawdziwych przyjaciół, stając się wręcz ich wrogami. To kolejne zagrożenie, gdyż często właśnie złodzieje uwielbiają podszywać się pod przyjaciół, doradców itd. Dochodzi w pewnym momencie do sytuacji, kiedy zostajemy z niczym, nie mamy domu, samochodu, oszczędności, dosłownie nic. Niestety ten pozorant w międzyczasie znika, nie odzywa się. W wielu przypadkach prawo jest bezradne, ponieważ takie osoby właśnie wykorzystują luki w prawie, aby nas doszczętnie ograbić.

Nie ma bezpiecznego miejsca, nie ma bezpiecznego banku, ani kraju, wszędzie czyhają niebezpieczeństwa, lecz to od nas zależy, czy damy się podejść. Od nas zależy czy lekkomyślnie będziemy wydawać nasze oszczędności na rzeczy, które w sumie nie są nam potrzebne. To my decydujemy o naszym życiu. Największym wrogiem jesteśmy my sami, nasza beztroska, nasze swawole itp. Bóg nam dał 10 przykazań, dzięki którym możemy iść właściwą drogą. To te 10 Przykazań Bożych definiuje nas samych. Grzechem jest działanie na szkodę innych, a właśnie te przykazania dość jasno mówią kiedy to następuje. Przekazując innym te przykazania, apelując o ich przestrzeganie przyczyniamy się do poprawy życia nas wszystkich. Niestety zło nie śpi. Zło działa, i to działa na różne sposoby. My musimy zacząć myśleć, nie zdawać się na opinie innych. Oglądając wiadomości często bezmyślnie przyjmujemy punkt myślenia tego dziennikarza. Dobrze jeśli to jest jego osobiste zdanie, a źle, kiedy za sowite wynagrodzenie przekazuje nieprawdę.

Jak mówią – media to czwarta władza. Niestety muszę się z tym zgodzić, gdyż sam jestem pracownikiem mediów, lecz w przeciwieństwie do innych, mam zaszczyt pracować w mediach, które są zbieżne z moimi poglądami, gdzie nie muszę naginać swojego sumienia, gdzie mogę mieć własne zdanie. Taka praca to skarb, choć często mało płatna, ale za to nie trzeba sprzedawać własnej duszy. To jest bardzo cenne. Inni dla kariery posuwają do kłamstw, nawet preparowania faktów, aby osiągnąć upragniony zaszczyt, uznanie wśród celebrytów. Szczególnie dużo pułapek czyha na dziennikarzy, urzędników,  polityków. To właśnie ci ludzie mają duży wpływ na życie innych, na ich status, możliwości działania. Niestety często do tych kręgów na rożne sposoby wślizgują się osoby wątpliwego sumienia. Tutaj niełatwo jest zweryfikować poglądy, działania takich osobników. Wielu z nich podstępem uzyskuje poparcie osób często pobożnych, uczciwych i wrażliwych na krzywdy innych. Te osoby są cierpliwe w dążeniu do celu, lecz kiedyś od czasu do czasu wychodzi ich prawdziwe oblicze. Dlatego należy się bacznie przyglądać.

Zagrożeń jest coraz więcej, nasz telefon staje się naszym szpiegiem. Łatwo sprawdzić gdzie się poruszamy, jakie strony przeglądamy, nawet co w danym momencie mówimy a nawet mogą uzyskać obraz z naszego otoczenia. Postęp jest wspaniały, lecz w niewłaściwych rękach staje się niebezpieczny. Obecnie w imię naszego bezpieczeństwa pozbywam y się naszej prywatności, zaczynamy być inwigilowani z każdej strony tak przez służby specjalne, jak i wielkie korporacje internetowe. Oficjalnie wszystko to po to abyśmy byli “bezpieczniejsi”. Właśnie ta mantra – że dla naszego bezpieczeństwa – wprowadzają coraz więcej kamer, zabezpieczeń. Najgorsze że my sami to akceptujemy, powoli dochodzimy do momentu, kiedy będziemy pozamykani w wielkich obozach, aby czuć się bezpieczniej, aby z zewnątrz nikt nam nic nie mógł zrobić. Zaczynamy powoli akceptować fakt że jesteśmy niewolnikami, lecz nie widzimy krat.

Zwróćcie uwagę na przestępców, robią co chcą, na dodatek kara jaka ich spotyka, może być uznana za niesmaczny żart. Każdy z nas, za to że ma dach nad głową, że ma prąd, gaz, kanalizację – musi płacić. Z to że kupujemy ubrania, książki – musimy płacić. Jeżeli chorujemy – musimy płacić. Za to że chroni nas policja? Musimy płacić! A przestępcy? Ich też chroni ta sama policja, a czy pracują? Wielu z nich woli kradzieżą czy rozbojem zdobyć potrzebne im środki do życia. Jak ich nie złapią, to ich zysk, a jak już złapią? Idą siedzieć, w więzieniu, gdzie otrzymują ubranie, wyżywienie spanie i całodobową ochronę! Czy przez całą dobę obok waszego domu stoi policjant? Czy chociaż na każdym skrzyżowaniu? Nie! Czy to jest kara? Oni nawet nie muszą pracować! My zaś za siebie musimy zawsze płacić, a na dodatek na utrzymanie tych przestępców. Czy to dala nich jest kara? Czy Nagroda? Takie warunki mają mieć bo to prawa człowieka. Niestety prawa człowieka nas juz nie dotyczą. Ten sam przestępca może nas pobić do nieprzytomności, okraść, zrobić wiele złych rzeczy, lecz jego nie obowiązują prawa człowieka. Jego żadne prawa nie obowiązują bo ich i tak nie przestrzega. Czy postęp jest tak wspaniały?

Ja nie mówię aby wrócić do kamienia łupanego, lecz zweryfikować nasze myślenie. Zastanówmy się gdzie popełniony błąd. Gdzie zbłądziliśmy? Może tylko nieświadomie, wierząc w dobre intencje, dobrą wolę. Warto zacząć myśleć, i nie mówić że polityką się nie zajmujemy. Niestety polityka zajmuje się nami, naszą pracą, podatkami, a nawet tym co mamy myśleć i jeść. W UE ślimak to ryba, dżem z jabłek to już nie dżem. Czy nie poszliśmy za daleko? Nawet wielu duchownych zaczyna “poprawnie” myśleć, zaczyna akceptować grzech, lecz gdzie jest granica? Zło9 ciągle ją przemieszcza, ciągle mówi że musimy odmienność innych uszanować, lecz tu ta odmienność nas nie szanuje, lecz na siłę nas atakuje. Tzw odmienni maja większe prawa niż normalni wierzący ludzie. Za pomocą tej tzw. odmienności jesteśmy szantażowani moralnie, lecz czy nie zabłądziliśmy? Może warto powiedzieć dość? Może warto pomyśleć o innych reprezentantach narodu? Którzy nie będą poddawać się tej bezbożnej poprawności politycznej?

Żyjemy w systemie, chyba tylko z przyzwyczajania nazywanym – demokratycznym, lecz to z demokracją niewiele już ma wspólnego. Raczej w systemie totalitarnym, gdzie dyktatorem jest poprawność polityczna! Kto ją kreuje? Sprawdźcie kto finansuje kampanie wyborcze, sprawdźcie kto jest właściciele mediów, poznacie odpowiedź. To oni kreują nasze myślenie i prawo, często nas pomijając. Kiedyś w Polsce było prawo “Nihil novi” czyli nic o nas bez nas. Niestety nasze zdanie coraz bardziej przestaje się liczyć! Nie chodzimy na wybory, bo myślimy że nasz głos nie ma znaczenia. Nie bierzemy udziału w wielu poważnych spotkaniach, bo nic nowego się nie dowiemy. Przestajemy myśleć bo szkoda czasu. Więc łykamy gotową papkę prosto z gazety, radia i telewizora. Stajemy się takimi bezmyślnymi niewolnikami. Żyjemy w złotej klatce, gdzie nie ma krat, a naszym łańcuchem są pieniądze, których nawet nie widzimy.

Czy idziemy w dobrym kierunku? Czy się zastanawiamy? Może nam wszystko już jedno? Czy jesteśmy już tylko stadem bezradnych baranów idących na rzeź? A może nie che nam się nawet doczytać tego artykułu do końca? Po co? Szkoda czasu! Co zrobimy kiedy staniemy przed stwórcą, co powiemy? Nie mieliśmy wpływu? Nie mieliśmy czasu? A może po prostu nam się nie chciało? Będziemy rozliczani z każdej sekundy naszego życia, każdego uczynku jak i zaniechania. Nie możemy akceptować zła, zostawiając to innym. To my decydujemy o życiu naszym, naszych bliskich i naszego społeczeństwa. Kiedyś z tego będziemy musieli się rozliczyć. Może czas zacząć?