Hakerzy naszego życia

Tak bardzo boimy się stracić nasze ciężko zarobione oszczędności, szukamy sposobów ich zabezpieczenia, lecz nawet najlepsze banki nie oferują 100% bezpieczeństwa. Owszem oferują różnego rodzaju zabezpieczenia, ubezpieczenia, gwarancję zwrotu skradzionych pieniędzy, lecz nie zawsze to nas zadowala. Niejednokrotnie słyszeliśmy o złodziejach włamujących się do banków, lecz jeszcze bardziej obawiamy się hakerów, którzy czychają na nasze oszczędności. Niestety prawda jest jeszcze gorsza, jest jeszcze bardziej smutna, ci tzw hakerzy potrafią czychać na inne wrażliwe dane, dzięki którym mogą kupić na nasze konto samochód, komputer, biżuterię. Często też włamują się do naszych domów, lecz nie fizycznie. Często wystarczy im słabo zabezpieczona sieć i komputery, gdzie mogą nas podglądać przez komputery, i kamerki, które mamy w domu. Niestety to nie wszystko, mogą nawet przejąć nawet naszą tożsamość. Straszne? I owszem, jest się czego bać, lecz jest jeszcze straszniejsza rzecz – toczy się cyberwojna miedzy narodami. W tej wonie biorą udział nie tylko banki, nie tylko przedsiębiorstwa, lecz całe urzędy, policje i wojsko. Mało? Nasze tak pracowicie oszczędzane pieniądze znajdują się w banku, gdzie potwierdzenie iż są nasze i bank ma je nam wypłacić, znajduje się na dyskach komputerów, czasami mamy jakiś wydruk.

Żyjemy w wirtualnym już świecie, choć jeszcze sobie nie zdajemy z tego sprawy. Nasza tożsamość jest potwierdzana przez komputery, nasze pieniądze są przechowywane przez komputery, za naszym bezpieczeństwem są komputery, nawet w szpitalu o ratowanie życia coraz częściej dbają komputery. Tak strasznie uzależniliśmy się od technologii, że nie dostrzegamy wad tego nowoczesnego świata, gdzie sami na siebie donosimy całemu światu, mało tego robimy zdjęcia i wysyłamy, aby się pochwalić innym. Facebooki, twittery i inne ciekawe technologiczne systemy śledzą nas codziennie, lecz my jak we śnie nie dostrzegamy zagrożenia. Mamimy się ułudą istnienia w “sieci” gdzie każdy może się pochwalić wszystkim.

Zapominamy że ten właśnie system pozbawia nas prywatności, możliwości bycia sobą. Oglądamy zmagania innych, gdzie w grę wchodzi adrenalina, gdzie inni robią rzeczy, których kiedyś byśmy się bali. To właśnie są pokusy, aby poczuć się kimś wyjątkowy, lepszym, bohaterem. Dopadają nas wszędobylskie reklamy, gdzie zachęcani jesteśmy do kupna rzeczy, które są nam niepotrzebne, które tylko ze względu na to ze są reklamowane, cena ich rośnie kilkukrotnie. Inni wręcz śmieją się z tych, którzy unikają internetu jak ognia. Czy aby na pewno są głupi i nienormalni jak myslą inni? A może ta nienormalność to coś co chroni ich przed zgubą świata? Może ta tzw nienormalność jest normalnym stanem rzeczy?

Tak bardzo zajęci jesteśmy poznawaniem nowych znajomych, że nie dostrzegamy też i zagrożeń wynikających z obecności w “sieci”. To co wydaje nam się wspaniałe, ma też drugie dno. Wszystkie serwery na świecie zbierają o nas dane, co robimy, co lubimy, z kim się spotykamy, jakie mamy poglądy i polityczne i społeczne. To wszystko jest mozolnie zbierane przez wszędobylskie komputery, analizowane w celach reklamowych, lecz czy aby tylko? Kiedyś wywiady państw musiały mozolnie zbierać informacje, stosować różne techniki operacyjne, po to aby zdobyć cenne informacje. Teraz w dobie internetu i tzw. chmury, sami im dostarczamy wiele cennych informacji, mówimy gdzie jesteśmy, jakie budynki nas otaczają, jacy ludzie itp. Nie trzeba nas śledzić – to my sami siebie śledzimy i zdajemy raporty o nas samych. Sami odbieramy sobie prywatność i to w imię światowego społeczeństwa.

Mówi się że ktoś kto nie korzysta z internetu, to w sumie nie istnieje. Owszem, po części to prawda, lecz dotyczy tylko sfery informatycznej. Istnienie człowieka nie polega na jego zaksięgowaniu, lecz fizycznym istnieniu. Zapomnienie cyfrowe jest dość sporym utrudnieniem, gdyż w wielu dziedzinach wszystko kontrolowane jest przez komputery, gdzie weryfikacje naszej tożsamości dokonuje się sprawdzając bazy danych. Coraz częściej papierowe kopie dokumentów przestają być robione, co za tym idzie coraz ciężej zweryfikować wiele faktów. Wręcz zacofanie jest błogosławieństwem, gdyż to właśnie zacofanie daje szansę na realne życie. To zacofanie nie wyklucza nas z życia, gdyż oprócz kopii cyfrowej istniejemy w wielu jeszcze papierowych rejestrach. Aż strach pomyśleć jaka czeka nas przyszłość, kiedy to komputer będzie decydował czy jesteśmy wśród żywych, czy według niego jesteśmy martwi.

Niestety mam jeszcze gorszą wiadomość, mianowicie za tymi komputerami, dostępem do tych cennych danych stoją ludzie, mieniący się władcami świata, gdzie mogą nas wymazać w kilka minut z istnienia w świecie cyfrowym, gdzie staniemy się ludźmi bez tożsamości, choć mającymi stosowne dokumenty. Gdzie według systemu możemy być wymazani z baz danych, gdzie utracimy naszą tożsamość, tylko dlatego ze możemy być pewnym ludziom niewygodni. To właśnie ta nowoczesność wbrew pozorom może być naszą zgubą, naszą piętą achillesową, gdzie aby żyć, zarabiać, otrzymywać nasze wynagrodzenie – musimy być zapisani w bazach danych. To właśnie w rękach tych ludzi znajduje się nasz los, to oni często chcą za nas podejmować decyzje odnośnie naszego życia.

Owszem wiele działań w celu ochrony państwa, naszego życia, zdrowia i naszych bliskich podejmują rożnego rodzaju państwowe służby policyjne i wojskowe. Lecz są też i inne jednostki, nie związane z tymi służbami, mające dostęp do naszych danych. Oficjalnie mówi się że nikt do końca nie ma dostępu do wszystkich danych, lecz musimy pamiętać, że są jeszcze programiści, którzy kiedyś napisali programy do tych systemów. Oni zawsze zostawiają tzw. tylną furtkę, po to aby w razie potrzeby zawsze można było ją wykorzystać w razie jakiejś dziwnej awarii. Niestety tych tylnych drzwi jest więcej niż nam się wydaje, te drzwi są otwarte nie tylko dla służb, nie tylko dla programistów, lecz kody do ich wejścia posiadają też osoby, których nawet nie znamy. Niestety te środowiska, pozostają w ukryciu, mogą zmieniać tożsamość, mogą generować sztuczne byty. Nawet mogą ingerować w nasze życie.

Właśnie przez te ogromne możliwości jakie daje nowoczesna technika, można ich nazwa hakerami naszego życia. To właśnie za sprawka takich ludzi generuje się popyt, generuje się poglądy społeczne, religijne. To właśnie ci ludzie mogą dysponować gotówką, której de fakto nie posiadają. To oni mogą dowolną osobę zniszczyć, wymazać z życia, do tego stopnia, że według dokumentów nie będzie istniała. Oszem ludzie tych zaginionych będą pamiętać, jak się urodził, wychowywał, jego imię, poglądy, zapatrywania, nawet co lubił na śniadanie, lecz dla tego cudownego cyfrowego przestanie istnieć. Taki człowiek skazany na zapomnienie, będzie też skazany na powolną śmierć, gdyż nie będzie mógł nic kupić, zarobić, ponieważ nie będzie można potwierdzić jego tożsamości w świecie cyfrowym. Ci hakerzy naszego życia, już programują nasze mózgi, programują nasze dzieci, co mają myśleć,  jak mają być posłuszne temu bliżej nieokreślonemu systemowi. To już teraz zaczęło się wychowywanie społeczeństwa za pomocą telefonów, komputerów. Tak w sposób prawie niezauważalny programujemy nieświadomie siebie, nasze rodziny i znajomych, przez bezkrytyczne zaufanie nowoczesnej technologii.

A gdzie jest Bóg? Dobre pytanie? Dla systemu Bóg nie istnieje! System cyfrowy staje się bogiem oszalałych ludzi. To właśnie świat cyfrowy może doprowadzić do tragedii tak wielkiej, że jak kiedyś zabraknie prądu na całym świecie, to świat zostanie sparaliżowany, zaczną ginąć ludzie, gdyż przestanie działać program! Ci ludzie nie otrzymają wytycznych jak się zachowywać, jaka jest moda, lecz będą chcieli przeżyć za wszelką cenę. Niestety bez nowoczesnej technologii przeżyją ci najsilniejsi oraz ci najzdrowiej myślący. Cenną cechą będzie umiejętność radzenia sobie bez komputera czy telefonu. Ten świat zgłupiał na punkcie cyfrowego społeczeństwa. Czas powoli na rozwagę, na przemyślenia. Czas pomyśleć o Bogu. To właśnie Boże Prawo może uratować wielu ludzi, takie proste, a jednocześnie wspaniałe. Gdzie dobro jest nazywane dobrem, zaś zło złem. To właśnie świat cyfrowy zamazuje nam granicę między dobrem a złem, skłóca często niewinne osoby, daje zaistnieć judaszom.

Obudźmy się!